Jak i dlaczego w powieści działa prawo karmy?

Witam 🙂

W pierwszym dniu nowego roku postanowiłam powrócić do pisarskiej zasady prawa karmy, o której wspominałam we wpisie Brzytwa Ockhama, Strzelba Czechowa i prawo karmy. Trzy zasady, którymi rządzi się powieść. Składanie i spełnianie pisarskich obietnic. Chciałabym troszkę rozwinąć „karmiczny” aspekt tworzenia opowieści, przy czym od razu zastrzegam, że nie ma to związku z czyimikolwiek poglądami religijnymi, wiarą w reinkarnację i tym podobnymi sprawami… 🙂

Prawo karmy to po prostu prawo przyczyny i skutku. Mówi nam o tym, że w życiu człowiek ponosi prędzej czy później konsekwencje wszystkich swoich uczynków, gdyż świat to nic innego jak wielki system naczyń połączonych. Trzepot skrzydełek motyla w jednym miejscu ma wpływ na narodziny huraganu w innym. Gest dobroci wykonany dziś może przynieść wielki owoc jutro.

W świecie powieści, który jest małym wycinkiem rzeczywistości, miliardy razy mniej rozległym niż Wszechświat, wszelkie wpływy, działania i decyzje będą miały poważniejsze niż zwykle znaczenie. W książce prawo karmy karmy oddziałuje ze zwielokrotnioną siłą, jak grawitacja wokół skondensowanej masy. Kropla może wywołać burzę w szklance wody. Nie wolno o nim zapominać.

Dlaczego?

Prawo karmy pozwala wydobyć sens z chaosu. Opowieść to nie bezładny ciąg wydarzeń. To zdarzenia i ludzie, którzy mają znaczenie. Jedynym sposobem, żeby im je nadać, jest pokazanie konsekwencji ich wyborów, ich zmagań, ich porażek i zwycięstw. Wszystko, co dzieje się w powieści, musi przynosić owoc na jej kolejnych kartach. Jeśli tak się nie dzieje, to znaczy, że umieściliśmy w książce coś zbędnego. Elementy, które nie mają związku z fabułą. A to oznacza stratę papieru i naszej energii.

Pamiętajmy, że czytelnik chce odnaleźć w opowieści logiczny ciąg zdarzeń. Dlatego nasi bohaterowie muszą ponosić konsekwencje swoich decyzji. Jeśli tego nie robią, to pisarz „oszukuje” rzeczywistość. Czytelnik również poczuje się oszukany. Ponadto bohater, który unika odpowiedzialności, który zabija nie plamiąc sobie rąk, napada na bank i nie jest ścigany, kocha ale nie cierpi po stracie ukochanej osoby, nigdy się niczego nie nauczy. Ciężko identyfikować się z kimś takim. Rozwój takiej postaci jest zablokowany. Tak naprawdę po prostu go nie ma.

Logiki nie powinno też zabraknąć w konstrukcji naszego tekstu. Chodzi mi o logiczne zależności pomiędzy zdaniami, akapitami i rozdziałami.

Ktoś powiedział mi kiedyś, że dobrze skonstruowany tekst to taki, w którym żadnego zdania ani akapitu nie można by przestawić bez zburzenia sensu całości. To oczywiście sytuacja idealna, ale osobiście staram się do niej dążyć 🙂 Unikajmy łatwego „lania wody”, tekstowej papki bez wewnętrznej struktury…

– Prawo „dobrej” i „złej” karmy pozwala nadać wydarzeniom znaczenie rozpatrywane w kategoriach moralnych. Może powieje teraz trochę stereotypem, ale w najpopularniejszych opowieściach, w tym baśniach z naszego dzieciństwa, zło zostaje w końcu ukarane, a dobro nagrodzone. To kolejny aspekt, o którym mówi prawo karmy. Zło na końcu zawsze wraca do swoich krzewicieli, podobnie jak dobro. Takie rozwiązanie odpowiada podświadomym oczekiwaniom większości odbiorców. Pozwala również wysnuć wnioski o charakterze moralnym, wskazać pisarzowi na konkretne, ludzkie wartości, na dane postępowanie, i je ocenić. Właśnie w ten sposób nadajemy naszej historii głębsze przesłanie i budujemy ostateczną puentę.

Pamiętajmy, że od wieków opowieści miały stanowić lekcję życia, zawierać jakieś ogólnoludzkie przesłanie. Stereotyp nie zawsze jest zły – zależy, jak go podamy. Czasem forma może być bardzo subtelna.

To by było na tyle… A skoro już jesteśmy w „karmicznych” klimatach, to wszystkim, którzy jeszcze nie oglądali, polecam niesamowity film „Atlas chmur”.

Dużo weny i uśmiechu w nowym roku ! 🙂

Comments

    1. ~Folkowa

      P.S.
      Nie zrażaj się, że nikt nie czyta twojego bloga. Blogi na blog.pl i podległych mu witrynach nie zdobywają takiej popularności, jak na blogspocie, ale pisz dalej, gdyż będę tu często wchodzić. 😀

      1. Post
        Author
        Paulina

        Dziękuję za miłe słowa, raczej się nie zrażam 🙂 Jak ktoś ma ochotę, to czyta i tyle. Ostatnio niestety znów nie udaje mi się zaglądać tu zbyt często, być może jest w tym trochę racji, że faktycznie gdyby więcej osób czytało, to i ja częściej bym publikowała… Ale w sumie takie niezobowiązujące wrzucanie tekstów co jakiś czas bardziej pasuje do mojego trybu życia.

    2. Post
      Author
      Paulina

      Cieszę się, że uważasz wpis za przydatny 🙂 Pomysły przychodzą same w postaci przemyśleń które pojawiają się w trakcie pisania 🙂 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *