Piszę i piszę… w odcinkach.

imagesZaniedbałam trochę tego bloga i raczej szybko się to nie zmieni. Przepraszam, jeśli ktoś liczył na częstsze notki. Intensywnie pracuję nad powieścią, która pochłania moje zasoby weny oraz wolnego czasu, więc na blog pozostaje mi ich tyle co nic. Nie żebym narzekała 🙂 Udaje mi się tworzyć jeden rozdział „na czysto” tygodniowo. Jestem już mniej więcej w połowie początkowo szacowanej „całości”, to znaczy przekroczyłam nieco 200 stron. Kiedyś wątpiłam, czy da się naprawdę na bieżąco tworzyć powieść w odcinkach, bez żadnych partii tekstu „na zapas”. Teraz powoli dochodzę do przekonania, że gdy ktoś ma wprawę (której ciągle staram się nabierać) i solidny plan, to dla niego jak najbardziej wykonalne… Ale nie mówię „hop”, póki nie przeskoczę 🙂

Pisanie w odcinkach ma tę wspaniałą zaletę, że niejako samoistnie skłania nas do kumulowania napięcia na koniec każdej części a następnie do zawieszenia akcji. Po to, żeby pozostawiony w niepewności czytelnik, nawet po upływie paru dni, miał frajdę z odkrywania kolejnego fragmentu. Nie wiem, czy wszyscy tak mają, ale u mnie ten nowy dla mnie model pisania po prostu wymusza małe zwroty i fabularne zakręty. Cieszy mnie też, że nieoceniona czytelniczka tej powieści podsyła mi uwagi na bieżąco. Nie wyobrażałam sobie, o ile łatwiej się pisze, kiedy ktoś oprócz Ciebie od razu to czyta i motywuje do dalszej pracy… 🙂

Serdecznie pozdrawiam wszystkich zaglądających na tę stronę 🙂

Paulina

Comments

  1. ~Charlotte

    Chciałam tylko napisać, że bardzo lubię Twojego bloga. Choć w zasadzie bardzo to mało powiedziane 😉 Od dawna przymierzam się do napisania książki. Niestety zajęta dość intensywnymi studiami pozwalam jedynie rosnąć swojej historii gdzieś na dnie duszy. Mam w różnych miejscach popisane fragmenty ale zawsze brakowało mi spójności a historię wypełniało wiele białych plam. One nadal są i czekają na wypełnienie przez moją wyobraźnię ale że studia powoli dobiegają końca i wreszcie będę mieć czas by dać się pochłonąć pasji pisania, postanowiłam na nowo podjąć próbę znalezienia jakiegoś sensownego poradnika w internecie. I oto przypadkiem, nawet już nie pamiętam jak, trafiłam na Twojego bloga. Po przeczytaniu fragmentu gdzieś z początku 2013 roku wciągnęłam się niesamowicie ( a wiesz mi, jestem wybrednym czytelnikiem :p ) Bardzo to mądre i pomocne. Jak tylko doczytam do końca zacznę z niecierpliwością czekać na kolejne wpisy 😉
    Pozdrawiam i na koniec mam pytanie dotyczące Twojej książki bo nie wiem czy gdzieś dalej o tym piszesz. Udało Ci się ją wydać? Jak odpowiedzi z wydawnictw?

    1. Post
      Author
      Paulina

      Hej Charlotte:) Bardzo się cieszę, że podoba Ci się blog 🙂 Świadomość, że ktoś to czyta i że jest to dla niego pomocne sprawia mi niesamowitą frajdę 🙂 Niestety ostatnio zaglądam tutaj rzadziej z powodu różnych spraw, o których nie chcę się rozpisywać. Na pewno pojawią się kolejne notki – czas pokaże kiedy.
      Co do mojej książki – na razie czeka sobie na lepsze czasy, a ja w odwodzie piszę kolejną. Szczerze – być może za słabo się starałam o wydanie – wysłałam tylko maile do wydawnictw, i to nie do wszystkich, zaś manuskrypt nie poszedł nigdzie. Dostałam jedynie propozycje ze współfinansowaniem albo informacje, że plan wydawniczy jest już wypełniony na najbliższy rok/2 lata… Teraz wydaje mi się, że w głębi duszy uważam, że ta powieść nie dojrzała jeszcze do wydania. Co by nie mówić to moje pierwsze „dzieło”, takie moje zderzenie z pisarstwem. Tym niemniej sądzę, że „odwaliłam” kawał dobrej roboty i kiedyś takim czy innym sposobem ta książka ujrzy zapewne światło dzienne 🙂 Dzięki jej napisaniu zrobiłam ogromny postęp, nabrałam również zaufania do siebie, do własnej systematyczności i do mojej wyobraźni 🙂 Zmieniło się bardzo moje podejście, jest jakby dojrzalsze i z większą dawką zdrowego dystansu. Zamierzam uderzyć do wydawnictw z „Podróżą Ariona”, kiedy ją skończę i tym razem łatwo nie odpuszczać.
      Życzę Ci dużo weny i radości z pisania:)
      Pozdrawiam serdecznie!
      Paulina

  2. ~KT

    Bardzo fajny blog….

    Zwłaszcza jeśli chodzi o przyswajanie sobie części teoretycznej powieści.
    Nie ukrywam, że też czasem lubię rozkładać się w różnych miejscach z laptopem, aby pogrążyć się w pracy… 🙂

    Sporo wyciągnąłem z blogu…
    Zwłaszcza jeśli chodzi o wyobraźnie przestrzenną przy prowadzeniu i modelowaniu bohaterów….

    Wyjdę pewnie na lenie, albo ofermę,… ale gdzie mam szukać ‚opowieści powstającej w odcinkach’?

    1. Post
      Author
      Paulina

      Zawsze mi miło, że treści na blogu komuś służą 🙂 Chociaż tak sobie myślę, ze osobą, która „wyciągnęła” z tego bloga najwięcej, jestem ja sama. Serio, pisanie o pisaniu zmusiło mnie do przemyślenia wielu aspektów budowy powieści i pozwoliło uporządkować różne pojawiające się tu i tam obserwacje.
      A co do mojej powieści w odcinkach – na razie udostępniam ją tylko paru osobom i kończę tworzyć, także nie ma jej w Internecie. Ale może się pojawi – jeśli nie wyjdzie mi z wydaniem (na co szanse są znikome), to planuję w tym roku zrobić z tego ebooka lub udostępnić na blogu.

  3. ~KT

    Ale robić ebooka też nie jest łatwo,
    bo jest potrzebny ktoś z wiedzą programisty.

    Samemu ciężko to udźwignąć…

    Nie mówiąc o tym, że samo pisanie w odcinkach….
    Planowanie…. wizja… a potem zmaganie z tworzywem to nie horrendalnie dużo pracy !!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *