Natchnienie…

1000x737_11927__The_Love_Letter_2d_fantasy_princess_classicism_portrait_picture_image_digital_artNa dobre dopadła mnie wena. Nie taka jednorazowa, momentalna, przychodząca pod wpływem chwili, ale długotrwała, głęboka i wypracowana. Nie mogę przestać myśleć o mojej historii, nie mogę się oderwać od tych wszystkich obrazów i scen, które rozgrywają się tylko w mojej głowie. Co dnia czekam na moment, kiedy wreszcie będę mogła pisać. To wszystko buzuje mi pod skórą, domaga się natychmiastowego wydostania ze świata wyobraźni, jak najszybciej, zanim stracę to z pola widzenia, zanim zapomnę. Żołądek mam nieustannie ściśnięty w kłębek, nie mogę jeść, a wieczorami, mimo zmęczenia po pracy, zmuszam się żeby zasnąć, chociaż obrazy wciąż kłębią się w głowie. Stan, który mogę przyrównać do zakochania. Mam poczucie, że pierwszy raz potrafię zajrzeć tak daleko w ścieżkę zdarzeń i przeżyć postaci, pierwszy raz ogarniam to wszystko od początku do końca, w całości, i tak boję się, ze stracę to z oczu. Więc będę pisać. Trzymajcie za mnie kciuki!

To musi być natchnienie… 🙂

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *