O zakończeniu powieści na zakończenie roku :-)

Witam,

Dziś ostatni dzień roku. Moment, w którym wiele osób dokonuje osobistych podsumowań, spogląda zarówno wstecz, jak i w przyszłość, wytyczając sobie nowe cele i wyzwania na nadchodzący czas. Wszystkim osobom, które trafiły na tego bloga, życzę dużo weny i wytrwałości w realizowaniu marzeń 😉 Tymczasem postanowiłam pod wpływem chwili napisać parę zdań o zakończeniu powieści – taki wpis na zakończenie roku. Będzie krótko 😉

Jakie są cechy dobrego zakończenia powieści:

– jest przygotowane

Akcja nie może urywać się nagle. Jak puenta w dowcipie, zakończenie jest momentem wyczekiwanym, na który opowiadacz przygotowuje nas w toku historii – kreując przedstawioną sytuację, wprowadzając odpowiednią atmosferę, rozbudzając ciekawość, skupiając uwagę na kluczowym aspekcie historii.

– logicznie pasuje do całości

Ciekawa fabuła unika rozwiązania deus ex machina.

– przekazuje nam głębszą prawdę o bohaterach

Jak zauważa Dwight V. Swain, zakończenie musi zależeć od ostatecznych , decydujących wyborów, które podejmują bohaterowie. Nikt nie powinien ich w nich wyręczać. A to dlatego, że właśnie w rozstrzygającym momencie ich osobowości i zasady, jakie wyznają, ukazują się w pełnej krasie. Zakończenie pokazuje, jakim człowiekiem tak naprawdę jest bohater. Czytelnik chce wiedzieć, jakie wartości na końcu zatriumfują i jakie konsekwencje będzie miał dany wybór dla bohatera.

– moment rozwiązania akcji jest ukierunkowany na maksymalne podwyższenie napięcia, które potem stopniowo opada.

Często chwila najwyższego napięcia związana jest z gwałtownym odwróceniem ról wśród naszych postaci, z odsłonięciem jakiejś mrocznej tajemnicy albo z rozstrzygająca walką między dwoma przeciwnikami. W tym jednym, wyjątkowym punkcie musi się wreszcie okazać, który z nich jest górą.

– odpowiada na kluczowe pytanie fabuły

Zakończenie powieści uwypukla kluczowy wątek i ostatecznie go rozwiązuje (a przynajmniej w takim stopniu, żeby zaspokoić ciekawość czytelnika – spotykamy bowiem otwarte zakończenia). Również pomniejsze wątki muszą zostać rozwiązane. Należy upewnić się, że odkryliśmy niewiadome, których może być ciekawy czytelnik, nie zapominając przy tym o żadnej zbłąkanej postaci. Jeśli opowieść jest zagadką, to zakończenie jest jej rozwiązaniem.

– po momencie najwyższego napięcia pokazuje, że życie toczy się dalej

W ten sposób opowieść staje się bardziej realna. Czytelnik odczuwa, że tak jak prawdziwe życie nasza historia całkiem nie zamiera, lecz mimo wszystko nadal toczy się w przyszłość.

I jeszcze jedno – dotarcie do punktu końcowego to owoc pracy i dowód naprawdę wielkiej wytrwałości! Tak więc trzeba się tym cieszyć i pogratulować sobie osiągniętego celu – według mnie wytrwałość i nie poddawanie się to taka cecha w życiu, z której naprawdę możemy być dumni.

Comments

  1. ~Zaciekawiona

    Przypadkiem weszłam na twojego bloga i bardzo mi się spodobał. Czekam z niecierpliwością na twoje kolejne wpisy. Zainteresowana jest bardzo jak pisać ciekawie opisy, ile ich powinno być, kiedy są potrzebne, a kiedy ich unikać. To sprawia mi główny problem w pisaniu, że zapominam tej części lub bardzo zdawkowo opisuje miejsca, w których rozgrywa się akcja.

    1. Post
      Author
      Paulina

      Witam,

      Cieszę się że blog się podoba 🙂

      Nie obiecuję kiedy, ale jakoś w lutym po sesji powinny pojawic sie nowe wpisy.
      Zastanowię sie nad tymi opisami… Kilka informacji na ten temat umieściłam w notce „Kolor i prędkość zdania. Kilka uwag na temat stylu. Rzeczowniki, czasowniki, przymiotniki…” z 18 sierpnia.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru!

  2. ~Apacz

    No! Właśnie skończyłam czytać wszystkie notki i stwierdzam, że blog jest genialny 🙂
    Za mną od dłuższego czasu chodzi chęć napisania powieści fantasy i w sumie mam już wszystko. Wszystko prócz czasu i fabuły 😀 wena jest, mam świat akcji, postaci i szkic wydarzeń, ale jakoś słowa mi się nie kleją do papieru 😛 Jeszcze trochę i zabiorę się do porządnej roboty 😉 Ale dość o mnie 😉
    Moje gratulacje za skończoną książkę! 😀 Daj znać, jak ukaże się w druku 😉 Chętnie poczytam 🙂
    Widziałam w powyższych komentarzach propozycje następnych tematów notek, więc pozwole sobie także coś zaproponować 😉 Zawsze miałam problemy z akapitami, a mianowicie nurtują mnie pytania: Kiedy powinnam zacząć następny akapit? Jak zgrabnie zakończyć poprzedni? Jak rozwinąć myśl w akapicie? oraz Jak umiejętnie przejść z jednego w drugi? Byłabym też wdzięczna, gdybyś wspomniała trochę o dialogach, prologach i epilogach 😉
    Z góry baaardzo dziękuję, pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję 🙂

    1. Post
      Author
      Paulina

      Witaj Apacz!
      Bardzo dziękuję za cieplutki komentarz, naprawdę grzeje mi serducho:-)
      Przepraszam też za zwłokę w odpisywaniu, dziś nadrabiam tutaj zaległości 🙂
      Na pewno dam znać na blogu, kiedy powieść ukaże się w druku, lub raczej jeśli się ukaże… Niestety w najbliższym czasie się na to nie zanosi. Odezwały się do mnie na razie dwa wydawnictwa: jedno z informacja o braku funduszy na ten rok, a drugie pisząc, że nie mają w planach wydania powieści o tej tematyce. Cóż, książka nie ma ograniczonego terminu przydatności, więc mogę czekać cierpliwie na uśmiech losu ;-). Obecnie zaczęłam pisać nową powieść (hmm, pisać to trochę za wielkie słowo, na razie przede wszystkim zbieram materiały), bardzo, bardzo różną od tej pierwszej, i jakoś ożyłam, czuję znowu jak tętni we mnie twórcza energia 😉
      Apacz, jeśli masz pomysł, świat przedstawiony, postaci i szkic wydarzeń, zacznij śmiało przekuwać te pomysły w tekst! Sądzę, że na początek wystarczy ten ogólny zarys wydarzeń, fabuła niejednokrotnie tworzy się i modyfikuje w trakcie pisania. Wyobraźnia jej pobudzona tworzeniem, a wtedy z czasem przychodzą do głowy nowe, nieoczekiwane pomysły, czasem niespodziewanie „rodzi się” jakaś postać. Ze mną też tak było. Znam również aż za dobrze ten stan, kiedy słowa nie kleją się do papieru. Mam w sobie pewnie jakieś psychologiczne skrzywienie, ale stwierdzam ze niektóre fragmenty, z których jestem bardzo zadowolona, napisałam „na siłę”, naprawdę tylko dzięki heroicznym wręcz wysiłkom woli;-). Zdarza się, że wena jest owocem ciężkiej pracy, którą na początku trzeba włożyć w tekst, ale później on zaczyna płynąć, zdania stają się potoczyste i właściwie same wyczarowują się spod palców. Życzę dużo weny i powodzenia!
      PS.Pomyślę o tych akapitach… Muszę zaznaczyć, że nie jestem polonistką i sporo z tych rzeczy, o których piszę na blogu, jest wynikiem obserwacji w trakcie lektur czy też po części zdobytych doświadczeń. Ale może jakoś trochę się dokształcę 😉

      1. ~Apacz

        Małymi kroczkami do celu 😉
        Dziękuję za rady. Może i nie jesteś polonistką, ale przekazałaś mi o pisaniu więcej niż moja nauczycielka polskiego. Chodzę na spacery, słucham muzyki (Peter Crowley jest rewelacyjny!) i pojawia się coraz więcej pomysłów. Na razie nieco chaotycznie, ale zaczynam je składać i segregować. Moja ambicja nie daje mi spokoju i wkrótce zacznę na maksa pracować nad powieścią 🙂
        W związku z wydawnictwami to do trzech razy sztuka 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *